O zielonym jeżu

O zielonym jeżu
H. Bechlerowa

Pod kasztanem w gęstej trawie
Usnął jeżyk po zabawie.
Właśnie zbudził się i ziewał
Gdy coś nagle spadło z drzewa.
Za nim drugie, trzecie też…
Miało kolce tak, jak jeż.

Spojrzał jeżyk, w bok uskoczył,
Przerażony przetarł oczy.
– Patrzę, patrzę i nie wierzę:
Czy to jeże, czy nie jeże?
Nie wiedziałem dotąd sam
Że zielonych braci mam.

Lecz ja w norce mam mieszkanie,
A gdzie one? Na kasztanie!
Jeż nie pytał więcej o nic,
zmykał, jakby go kto gonił.
Sapał, mruczał, głosem gniewnym:
– Nie chcę mieć zielonych krewnych!

Wiersze i piosenki dla dzieci:

Tydzień

Tydzień dzieci miał siedmioro: “Niech się tutaj wszystkie zbiorą!” Ale przecież nie tak łatwo Radzić sobie z liczną dziatwą:

czytaj...

Zegarek

“Jak się zegarkowi powodzi?” “Owszem, niczego, chodzi.” “Podobno spieszy się o trzy minuty?” “Owszem. Jest trochę zepsuty.” Zegarek w

czytaj...